Kosmetyki rosną w ogródku

Przemysł kosmetyczny tak na dobrą sprawę rozwinął się względnie niedawno – do tego potrzebował zaplecza, czyli przeróżnych badań i analiz, które dopiero w obecnej dobie stały się możliwe. Ale to przecież nie oznacza, że wcześniej ludzie, a przede wszystkim kobiety, nie odczuwali potrzeby pielęgnacji ciała. Odczuwali i to bardzo, w dodatku świetnie sobie radzili. Może ich specyfiki były bardziej pracochłonne, ale na pewno były pozbawione wielu szkodliwych chemikaliów konserwujących, które występują w składzie prawie wszystkich współczesnych kosmetyków pielęgnacyjnych. Nasi przodkowie mieli dużo większy kontakt z naturą i wiedzieli dobrze, jak z niej czerpać, aby osiągnąć znakomite rezultaty. Ówczesne kobiety dobrze znały się na różnych roślinach leczniczych i wprost z ogródka brały potrzebne składniki na maseczki i inne specyfiki do pielęgnacji twarzy. Jeszcze dziś przecież zdarza się, że panie z bujnymi włosami zdradzają, że najlepszym kosmetykiem dla nich jest sok z czarnej rzepy, zwykłe kurze jajo lub olej. Na skórę twarzy dobrze robi ogórek, miód, cytryna, drożdże. Dobrze pamiętać, że słynąca ze swej urody Kleopatra kąpała się ponoć w mleku, warto wypróbować ten pomysł i do wanny pełnej wody dodać chociaż jeden karton mleka. Efekty takich prostych zabiegów będą wspaniałe, a ich cena niewielka!

Designed for canvas art in Collaboration with Top radio stations and corporate offices and motivational quotes
error: Content is protected !!